"Szaweł. Historia prawdziwa" - recenzja


                         „Szaweł. Historia prawdziwa” | Recenzja

Pismo Święte pełne jest opowieści bogatych w sens, które można interpretować na wiele sposobów, ale bez postaci, które je wypełniają, byłyby zupełnie bezbarwne i mdłe. Kto z nas, wierzący czy nie, nie kojarzy Jonasza, Samsona, Józefa egipskiego, syna marnotrawnego czy córki Jaira? Sądzę, że obudzeni w środku nocy potrafilibyśmy w kilku krótkich zdaniach streścić, jaka była ich rola. Święty Paweł, obok świętego Piotra, należy do filarów Kościoła. Jeden z nich został pierwszym papieżem, drugi zaś misjonarzem i wędrownym kaznodzieją. Bez niego misja apostolska pozostałaby niepełna. Jak do tego doszło?

Bardzo cenię czytania okresu Wielkanocy, gdy powracają Dzieje Apostolskie. Opowiadają o przemianie przelęknionych uczniów Wielkiego Piątku w odważnych głosicieli Zmartwychwstania. Uświadomili sobie, że ukrzyżowanie Chrystusa nie było dla nich beznadziejnym końcem trzyletniej drogi, a początkiem nowego zadania. Podobną drogę przeszedł Szaweł, gdy pod Damaszkiem spadł z konia. Wtedy przemienił się z prześladowcy w pokornego głosiciela Ewangelii. Ta przemiana nie była prosta, musiał zdobyć zaufanie tych, których jeszcze niedawno ścigał. Historia Pawła, we wszystkich swoich odcieniach, do dziś zajmuje przeróżnych specjalistów: biblistów, malarzy, pisarzy i psychologów. Teraz przyszedł czas na ujęcie dziennikarskie. Co chce przekazać Tomasz Terlikowski?

Po pierwsze, kontynuuje ścieżkę podjętą ponad rok temu, którą rozpoczął książką poświęconą jednej z najbardziej intrygujących postaci wśród apostołów, Judasza. Tym razem swoją uwagę kieruje ku człowiekowi równie pełnemu sprzeczności, jakim był Szaweł. Podobnie jak poprzednio przyjmuje formę szerokiego, wielowątkowego eseju. Tekst obfituje w odniesienia do szeroko rozumianej literatury, także tej okołobiblijnej. Nie oznacza to jednak, że Apostoł Narodów odczytywany jest wyłącznie w tym kontekście. Autor zachowuje wyczucie, które nie pozwala stracić z oczu głównego bohatera, nawet gdy jego życie osadza w rozmaitych uwarunkowaniach. Stawia przy tym liczne pytania, odnoszące się zarówno do tego, co o Pawle można wyczytać z Biblii, jak i do zagadnień z zakresu antropologii, nauk o przeszłości, sztuki, a także sytuacji człowieka we współczesnym świecie.

Dzięki temu opowieść o Pawle nabiera szerszego znaczenia. Nie jest jedynie częściowo fabularyzowaną biografią, ale staje się syntezą możliwości przemiany człowieka. Okazuje się, że tak radykalna zmiana jest możliwa. Co jest do niej potrzebne? Siła woli, doświadczenie graniczne albo, jak w przypadku ucznia Gamaliela, konfrontacja z czymś, od czego nie ma już odwrotu. Decyzja pozostaje jednak po stronie człowieka. Szaweł mógł przecież uznać wydarzenie pod Damaszkiem za wytwór wyobraźni, oznakę zmęczenia czy inne złudzenie. Tomasz Terlikowski ukazuje to zdarzenie jako punkt zwrotny, sytuację, która ukształtowała nowego człowieka, bardziej świadomego samego siebie, a przede wszystkim gotowego zaryzykować, podczas gdy wcześniej był jedynie wykonawcą poleceń „wierchuszki” i koniunkturalistą.

Postać Pawła (Szawła) nie jest dziełem przypadku. To człowiek wszechstronnie wykształcony i obyty, świadomy, jak wykorzystać swoje kompetencje. Rozumie, że nic tak nie przekonuje do idei, w tym przypadku do rzeczywistości znacznie ją przekraczającej, jak własny przykład. Dlatego przyznaje się do błędów przeszłości i bez ogródek zarzuca podobną ciemność serca uczonym w Piśmie. Wykorzystuje przy tym znajomość tego środowiska i jego zasad. Działa niekiedy jak młody pracownik korporacji, który usiłuje przekonać przełożonych do własnego pomysłu. Nie można odmówić Pawłowi zdolności, inteligencji i sprytu, a także talentu. Jego listy do gmin chrześcijańskich pozostają wzorem sztuki epistolograficznej, niosą bogactwo refleksji teologicznej, a zarazem zachowują prostotę i klarowność przekazu. Hymn o miłości stanowi tego wyrazisty przykład.

Autor Historii prawdziwej nie popada w dłużyzny ani nie tworzy alternatywnej wersji wydarzeń. Przeciwnie, barwnie opowiada o Apostole Narodów. Porządkuje i rozkłada na czynniki pierwsze informacje pochodzące z różnych źródeł, dzięki czemu stają się przystępne w odbiorze. Tam, gdzie dalsza analiza nie jest możliwa z powodu braku materiału źródłowego, formułuje trafne hipotezy i, jeśli to możliwe, podejmuje próbę ich uzasadnienia. Nie są one jednak dowolne, wynikają z konsekwentnego rozwijania istniejących wątków i zachowują analityczny charakter wywodu. Połączenie perspektywy badawczej z elementami narracyjnymi przynosi wyraźnie pozytywne efekty.

Jego trafne uwagi oraz wprawny dziennikarski język sprawiają, że bohater staje się w zakończeniu wyraźnie bliższy niż na początku opowieści. Być może na tym polega sens tej narracji: żeby odnaleźć w sobie coś z Pawła. Być może potrzebujemy przekonać się, że nikt nie jest jednoznacznie zły, a sama wiedza nie wystarcza. Tomasz Terlikowski nie nawraca ani nie przekonuje za wszelką cenę. Po raz kolejny pozostawia przestrzeń do zmierzenia się z tą postacią i sposobem jej odbioru, niezależnie od przekonań. Pozostaje mi oczekiwać kolejnego tomu.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Szept moczarów. Światła nad moczarami" - recenzja

"Dziedzictwo elfów" t. 2 - recenzja

"Kasztanka Piłsudskiego" - recenzja