Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2025

"Delirium" - recenzja

Obraz
                                          „Delirium” | Recenzja W życiu każdego człowieka zdarzają się sytuacje, które potrafią znacząco wpłynąć na jego przyszłość. Często trudno sobie z nimi poradzić, co nierzadko wymaga wsparcia specjalisty. Trauma to poważna sprawa, której nie można bagatelizować. Podobnie jest z urażonym męskim honorem . Gdy dodatkowo ktoś podważy ich męskość, reakcje bywają skrajne: jedni tracą wiarę w siebie, inni zaś płoną pragnieniem zemsty. Delirium Macieja Kapuścińskiego to doskonały portret psychologiczny Krzysztofa – postaci, z którą wielu z nas może się utożsamić. Skutki jednego zimowego wieczoru odcisną na nim głębokie piętno, towarzysząc mu przez długi czas. Zapraszam do wspólnego przejścia tej drogi. Nie każde małżeństwo okazuje się udane – to smutna prawda, którą czasem trudno przyznać nawet przed samym sobą. Zdarza się, że pokochaliśmy niewłaściwą...

"Błękitna róża" - recenzja

Obraz
                                                „Błękitna róża” | Recenzja Jednym z najpiękniejszych wspomnień z dzieciństwa są chwile, gdy mama lub babcia czytały nam baśnie i bajki. Każdy z nas z pewnością miał swoje ulubione, o przeczytanie których prosił o niemal codziennie. Do dziś zapewne potrafimy wymienić jednym tchem przynajmniej dwadzieścia tytułów. Choć nasze czytelnicze upodobania zmieniają się z wiekiem, sentyment do pierwszych historii pozostaje niezmienny. Błękitna róża to uwspółcześniona, a właściwie swobodnie zinterpretowana wersja Jasia i Małgosi . Jestem przekonany, że – podobnie jak ja – zachwycicie się nowym spojrzeniem na tę klasyczną opowieść. Potrzeba prawdziwego talentu, aby z tak dobrze znanej historii wydobyć coś świeżego i fascynującego, a Patrykowi Szendzielorzowi udało się to znakomicie. Zapraszam do lektury – na pewno nie będziecie ro...

"W imię ojca" - recenzja

Obraz
                                           „W imię ojca” | Recenzja Należy otwarcie przyznać, że czasy, gdy Kościół cieszył się instytucjonalnym, niekwestionowanym autorytetem, dawno minęły – przypuszczam, że bezpowrotnie. Parafrazując słowa Michałowej z ostatniego odcinka „Rancza”, wyraźnie widać, że sama sutanna już go nie zapewnia. Przyczyn tego stanu jest wiele, zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych, jednak nie miejsce tu na ich szczegółową analizę. Książka Łukasza Wachowskiego obrazuje Kościół jako instytucję pełną hipokryzji, mrocznych stron i emocjonalnego szantażu, choć pojawiają się również postacie pozytywne . Nikt, kto przeczyta tę powieść, nie pozostanie wobec niej obojętny; jej treść będzie w nim rezonować. To nie jest przyjemna lektura, mimo to zachęcam do literackiej podróży. Zacznę od szczerego wyznania: mój najbliższy przyjaciel jest ateistą. Nie byłoby w t...