„Miś Wojtek. O niedźwiedziu, który został polskim żołnierzem” - recenzja


 

„Miś Wojtek. O niedźwiedziu, który został polskim żołnierzem”
| Recenzja

Historia to przede wszystkim zapis losów ludzi, różnorodnych i często skrajnie odmiennych, zawsze jednak charakterystycznych. Każda epoka pozostawiła po sobie postacie, o których można by napisać osobne rozdziały. Wielu z nich wciąż budzi emocje i prowokuje badaczy do podejmowania kolejnych analiz. A miś Wojtek? Ten niezwykły niedźwiedź, symbol Armii generała Andersa, który przeszedł z żołnierzami cały szlak bojowy, może być doskonałym kluczem do rozbudzenia w najmłodszych ciekawości historii. Trzeba tylko umiejętnie tę opowieść przekazać, a Tom Justyniarski robi to znakomicie.

Nawiązanie współpracy z nowym wydawnictwem zawsze budzi we mnie ciekawość, ale też pewną dawkę stresu. Mam satysfakcję, bo to oznacza, że moje teksty trafiają do coraz szerszego grona odbiorców i znajdują uznanie. Towarzyszy mi jednak obawa, że mogę nie sprostać pokładanym we mnie oczekiwaniom albo że oferta wydawnictwa nie okaże się interesująca. Jak dotąd jednak nigdy tak się nie zdarzyło. Wydawnictwo Najpiękniejsze Książki dla Dzieci wykonuje znakomitą pracę. Dzięki starannie przygotowanym publikacjom, tworzonym specjalnie z myślą o najmłodszych, wprowadzają dzieci w świat wyobraźni. Nie czynią tego jednak w sposób uproszczony czy powierzchowny. Ich celem jest, aby czytanie było nie tylko przyjemnością, lecz także okazją do zdobywania wiedzy o świecie, ludziach, historii, Polsce, emocjach i wielu innych aspektach życia, które w przyszłości okażą się niezbędne. A dzieci w tym wieku są niezwykle chłonne, dlatego warto zaspokajać ich naturalny głód wiedzy i informacji.

Mówienie dzieciom o wojnie to jedno z najtrudniejszych zadań, przed jakimi stają dorośli. To temat bolesny i wymagający, zwłaszcza dziś, gdy obrazy rosyjskich bombardowań ukraińskich miast i wiosek pojawiają się w telewizji niemal codziennie, a samo słowo „wojna” powraca w rozmowach częściej, niż byśmy chcieli. Jak więc oswoić lęk i odpowiedzieć na pytania, których w młodych głowach nie brakuje? Niekiedy wystarczy krótka, rymowana książeczka. Miś Wojtek może stać się przewodnikiem po świecie, w którym huk bomb i serie z karabinów maszynowych były codziennością. To szczególnie ważne, bo świadków II wojny światowej jest coraz mniej, a tradycyjne sposoby przekazywania wiedzy nie zawsze trafiają do najmłodszych. Potrzebne są nowe pomosty między pokoleniami i ta opowieść może być właśnie taką pomocą, która uczy, jak zmierzyć się z lękiem wobec przeszłości. A poza tym, kto nie chciałby zaprzyjaźnić się z puchatym misiem, który na każdej stronie uśmiecha się i macha łapką?

Tom Justyniarski przedstawia losy niedźwiedzia w formie prostej rymowanki. Taki sposób konstrukcji tekstu sprawia, że można go wielokrotnie wykorzystywać w różnych kontekstach. Podczas lektury niemal natychmiast pojawił się w mojej głowie pomysł niewielkiej inscenizacji. Ktoś wciela się w Wojtka, ktoś w żołnierza, inny w generała Andersa, a jeszcze ktoś w handlarza zwierząt, od którego miś został odkupiony. Czy takie przedstawienie nie byłoby znakomitą propozycją na przykład z okazji Dnia Dziecka? Jestem przekonany, że tak i chętnie broniłbym tej tezy. Nauczenie się fragmentów rymowanego tekstu nie powinno sprawić trudności ani przedszkolakom, ani uczniom młodszych klas. Misia Wojtka można też odczytać w szerszym kluczu. Jako opowieść o relacjach ludzi ze światem natury, o trosce i opiece nad kimś bliskim, o wartości przyjaźni i radości z każdej chwili. To książka pedagogicznie uniwersalna, która sprawdzi się zarówno w domu, jak i w szkole. W pewnym sensie można ją również traktować jako kontynuację tradycji literackich, w których pojawiają się zwierzęta-symbole, jak choćby Kasztanka Piłsudskiego.

Ilustracje i tekst tworzą spójną, dobrze przemyślaną całość. Szczególne uznanie należy się Pani Darii Janiak-Nowak, której praca znacząco wzbogaca odbiór książki. Do najmłodszych czytelników obraz często przemawia skuteczniej niż słowo, dlatego odpowiednia oprawa graficzna ma tu ogromne znaczenie. Autor wykazał się również solidnym przygotowaniem merytorycznym. Z pewnością zna całą historię Wojtka, a na potrzeby tej publikacji wybrał tylko najistotniejsze wątki. Zdarza się jednak, że narracja nie zawsze rymuje się płynnie i niektóre słowa brzmią nieco sztucznie. Szata graficzna utrzymana w odcieniach zieleni natychmiast przywołuje skojarzenia z wojskiem, mundurem i żołnierską codziennością. To trafne uzupełnienie treści. Tematyka jest tak bogata, że mogłaby posłużyć jeszcze do kilku podobnych opowiadań, które chętnie bym przeczytał.

Miś Wojtek zapisał się w pamięci jako wierny przyjaciel i wyjątkowy symbol. Towarzysze broni wspominali go z uśmiechem, a w książce przedstawiono go jako postać pełną ciepła i uroku. Zasłużył na swoją dziecięcą biografię, bo pokazał, że w życiu najważniejsze są serce i oddanie, a nie różnice gatunkowe. Zwierzęta od wieków nazywa się najlepszymi przyjaciółmi człowieka. Odpłacają za opiekę niezwykłą lojalnością i potrafią wspierać w najtrudniejszych momentach. Historia niedźwiadka Wojtka jest tego pięknym przykładem, a dzieci bez wątpienia go pokochają.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Szept moczarów. Światła nad moczarami" - recenzja

"Dziedzictwo elfów" t. 2 - recenzja

"Kasztanka Piłsudskiego" - recenzja