"Numer drugi" - recenzja

 

                                      „Numer drugi” | Recenzja

Amnezja to bez wątpienia poważny problem zdrowotny. Nawet nowoczesna medycyna, która osiągnęła już wysoki poziom rozwoju, nie jest w stanie w pełni przewidzieć jej długofalowych konsekwencji – zarówno tych fizycznych, jak i psychicznych. Proces ponownego uczenia się świata jest czasochłonny, a nagromadzone wątpliwości mogą nie opuścić umysłu, podobnie jak dręczące pytania o własną tożsamość. Co, jeśli amnezja pozwoli nam zaginać czasoprzestrzeń i przenieść się do cywilizacji przypominającej Polskę czasów komunistycznych? To może być ryzykowne, ale równocześnie fascynujące. Gra z historią właśnie się zaczyna, dostarczając obfitości przyjemności zarówno autorowi, jak i czytelnikowi.

Po raz kolejny zdarza się, że rozpoczynam przygodę z drugim tomem powieści, nie mając wcześniej w ręce jego poprzednika i przyznaję się do pewnego rodzaju frustracji. To świadomy wybór, aczkolwiek niepozbawiony konsekwencji. Zmiana perspektywy niesie za sobą wzrost ciekawości i wyostrza czytelnicze zmysły. Na wstępie trudno odnaleźć się w fabule, która została już wcześniej zarysowana, i jest kontynuowana. Cytując słowa z filmu mistrza Barei: “Dla fachowca utalentowanego nie ma nic trudnego” - z ogromną przyjemnością podjąłem to wyzwanie. Lektura ta wyśmienicie spełniła swoje zadanie – przeniosła mnie do świata, którego, być może na szczęście, już nie pamiętam. Umożliwiła mi relaks, czasami wywołała uśmiech, innym razem skłoniła do refleksji nad wydarzeniami, o których czytałem w podręcznikach.

Warto zauważyć, że pisanie książek o historii sprzed wieków wydaje się prostsze, ponieważ nie budzi tylu emocji związanych ze wspomnieniami. W Polsce jednak wciąż żyją pokolenia pamiętające PRL. Dla nich książki, takie jak ta, mogą wydawać się kontrowersyjne, ponieważ jak można pisać o komunizmie z humorem i dystansem? Odpowiadam: można i nawet należy.

 Akcja, jak podkreśliłem wyżej, jest mocno powiązana z zanikiem pamięci u głównego bohatera Dariusza Nowaka, który przez to przenosi się do równoległej rzeczywistości, niemal identycznej z tą, która funkcjonowała w naszym kraju w latach 70. i 80. XX w. Mimo tego, milicjanci, Służba Bezpieczeństwa, opozycjoniści, studenci, wykładowcy akademiccy, a nawet zwykli obywatele takiego państwa korzystają z dobrodziejstw dobrze znanej nam współczesności, ponieważ używają komórek, laptopów, Internetu, w zbliżony do naszego sposób. Horyzont codzienności dalej jednak funkcjonuje w ustroju „słusznie minionym”, są kartki, kolejki, PEWEX-y, pochody  pierwszomajowe, a nawet „Trybuna Ludu”. Nie będę Państwa oszukiwał – i tak się pewnie domyślicie – Darek wie, że komunizm upadnie, żyje w Polsce XXI wieku, przez co ci, którzy mają z nim kontakt, nie do końca mogą zrozumieć tok jego myślenia. Od strony fabularnej powieść jest dopracowana niemal perfekcyjnie. Wszystkich szczegółów jednak nie zdradzę, pozostawiając jedynie jej delikatny zarys-w kontekście ucieczki przed SB i związanymi z tym niebezpieczeństwami połączonymi z ryzykiem z wielu stron.

Tworzenie powieści, która harmonijnie splata liczne motywy – historyczne, społeczne, przygodowe, autentyczne, fantastyczne, humorystyczne i wiele innych – wymaga nie tylko biegłości w nawigacji po danej epoce, ale także gruntownej wiedzy o faktach i, co najważniejsze, zrozumienia ówczesnych nastrojów społecznych. Autor, będąc doktorem habilitowanym ekonomii, wykazuje się niezwykłą zdolnością do poruszania się po tym oceanie informacji, zręcznie selekcjonując te najbardziej istotne. Z satysfakcją obserwuję, jak umiejętnie łączy przeszłość z teraźniejszością, tworząc przepis na doskonałą książkę, który nie wymaga dodatkowych składników.

Czytając Numer drugi, można zgłębić idee suwerennej Polski, które pielęgnowali nasi przodkowie – uczestnicy i obserwatorzy działalności demokratycznej opozycji. Tekst rzuca światło na to, co udało się zrealizować po 35 latach od zakończenia obrad Okrągłego Stołu. Stanowi znakomity wzór do analizy przyczyn i konsekwencji transformacji ustrojowej. W uproszczeniu można rzec, że mimo zmiany systemu, ludzie niejako nadal pozostają w jego ramach. Niektórzy wciąż wyznaczają sobie ambitne, a przez to często nieosiągalne cele, podczas gdy inni koncentrują się na zachowaniu status quo oraz ograniczeniu ewentualnych strat. Książka ta jest zatem pełnym empatii rozrachunkiem z przeszłością oraz artystycznym spojrzeniem na jej dziedzictwo.

Recenzowana powieść skutecznie wypełnia niszę na rynku księgarskim, oferując historię osadzoną w okresie Polski Ludowej. Rzadko mamy okazję spotkać się z powieściami historycznymi z tego okresu, co jest wielką stratą. Dzieła te, podobnie jak niniejsza książka, mogą zaskoczyć nas barwnością i wciągającą fabułą. Dodatkowym atutem jest lokalizacja akcji – rozgrywa się w miejscach, które znajdują się niedaleko mnie, a mianowicie w największych aglomeracjach Górnego Śląska. Serdecznie zachęcam Państwa do zapoznania się z tą lekturą, która pozwoli odkryć, dlaczego książka nosi właśnie taki, a nie inny tytuł. Zapewniam, że nudzić się nie będziecie. Tymczasem ja z niecierpliwością oczekuję na pierwszy tom, aby móc ponownie przenieść się w czasie.

 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Szept moczarów. Światła nad moczarami" - recenzja

"Dziedzictwo elfów" t. 2 - recenzja

"Kasztanka Piłsudskiego" - recenzja