"To ja, Judasz" - recenzja
„To
ja, Judasz. Biografia apostoła” | Recenzja
Za nami
Święta Wielkanocne, które są esencją wielu wątków - historycznych, tradycyjnych
i teologicznych. Bez wątpienia, jedną z najbardziej fascynujących postaci tych
świąt jest Judasz – „ten, który zdradził”. Od zarania chrześcijaństwa,
wielu zastanawiało się, dlaczego to zrobił? Wokół Judasza narosło wiele mitów i
historii o różnym stopniu prawdopodobieństwa. To wszystko sprawiło, że
powstanie czegoś na kształt autobiografii “ostatniego z apostołów” stało się
koniecznością - i oto jest! To jest imponujące dzieło Tomasza Terlikowskiego.
Pisanie
książki na tematy religijne, która nie jest przesadnie kościelna, jest
niezwykle trudne. Łatwo jest popaść w schemat i trzymać się go dla własnej
wygody od początku do końca. W przypadku tej publikacji to się nie wydarza - co
niewątpliwie sprawia, że książka staje się lekturą zarówno dla wierzących,
jak i dla tych, którzy mają niewiele lub nic wspólnego z Kościołem. Na
wstępie chciałbym podkreślić, że mimo iż autor jest znanym publicystą
katolickim, Biografia apostoła została napisana w iście literackim
stylu, odwołując się do źródeł ewangelicznych lub pism ojców Kościoła tam,
gdzie jest to konieczne dla jasności wywodu lub uzupełnienia myśli o istotne
informacje. Nie ma więc obaw, że czytając tę książkę będziemy na siłę
“nawracani”. Uspokajam tym samym wszystkich, którzy mogliby być nieco
zaniepokojeni.
Z
oczywistych powodów nie można mówić tutaj o biografii w ścisłym znaczeniu tego
słowa. Brakuje przecież wielu źródeł, które pozwoliłyby odtworzyć życie
Iskarioty od jego najwcześniejszych momentów, aż po wydarzenia związane ze
śmiercią Jezusa z Nazaretu i oczywiście jego udziałem w tym, co miało miejsce w
Jerozolimie. Mimo to Tomasz Terlikowski robi, co w jego mocy, aby rzetelnie
wypełnić te białe plamy. Wykorzystuje do tego nie tylko fragmenty Biblii, ale
także utwory literackie, apokryficzne, tradycję, obrazy, a na końcu własne, ale
za to wyważone sądy i opinie. To sprawia, że recenzowana pozycja jest
gruntowna, rzeczowa, pełna, ale przede wszystkim pozwala czytelnikowi na
wyrobienie własnego zdania o tym, co i kogo czyta. W przypadku podobnych do
tej publikacji stanowi to niezwykle cenną zaletę, sprawiającą, że lektura staje
się ciekawsza o indywidualne wnioski odbiorców. Taka otwartość twórcy jest
niezwykle rzadka, więc warto ją podkreślić, wskazując jako kolejną pozytywną
stronę całości.
Jestem
prawie pewien, że popularność i chęć przeczytania tej książki wynika z
nietypowości jej głównego bohatera. Poza Piotrem i Janem, Judasz jest
jednym z apostołów, którzy wzbudzają największe zainteresowanie. W końcu to
on zdradził, okazał się niegodny miana ucznia Chrystusa, był tym, który
odpłacił brakiem miłości za miłość. Wielu pewnie tak patrzy na tę postać, bo
tak przecież najprościej. Tomasz Terlikowski broni jednak Judasza, stając
się niejako “adwokatem diabła”. Z niemal chirurgiczną precyzją wskazuje na
potencjalne motywy działania zdrajcy. Ale czy na pewno zdrajcy? Może tak miało
być, a nikt i nic nie było w stanie powstrzymać realizującego się planu. Trzeba
otwarcie przyznać, że niektóre tezy są bardziej, a niektóre mniej
prawdopodobne, ale zdecydowana większość z nich wymaga analizy. Mnie
szczególnie zaciekawiła ta, która stwierdza, że Judasz był zakamuflowanym
szpiegiem (agentem) żydowskiej starszyzny, mającym raportować im o wszystkim,
co mówi i czyni Nazarejczyk. Po pozostałe warianty odsyłam Was do książki.
Naturalnie zatem powstały portret psychologiczny apostoła jest finalnym, bardzo
dobrym podsumowaniem. Chyba już nigdy nie spojrzę na Judasza w klasyczny, uproszczony
sposób.
Niezwykle twórczym elementem okazało się przedstawienie
relacji zdrajcy z resztą uczniów. Wzajemne więzi, niezależnie od nich siły
charakteru, musiały łączyć tę jedenastkę. Z tego kontekstu wyłania się obraz
niekorzystny dla Piotra, ale także dla reszty. Judasz, jak się okazuje, mógł
być przez nich marginalizowany, ignorowany, nieszanowany, uznawany za
niegodnego, innego. Na koniec przylgnął do niego tytuł złodzieja, choć nie
wiadomo, czy słusznie. Nie mógł liczyć na wsparcie od pozostałych, mógł polegać
tylko na sobie. Z pewnością nie było mu łatwo. Nic dziwnego, że w
Wieczerniku apostołowie bardziej troszczyli się o swoje bezpieczeństwo, niż
próbowali odwieść nieszczęśnika od zamiaru wydania Nauczyciela. Po jego
śmierci nie wykazywali nadmiernego smutku.
Po przeczytaniu tej „biografii” jedno jest pewne - Pismo
Święte z całą pewnością skrywa przed czytelnikami wiele ciekawostek, które
trzeba odkryć, poprzeć wiedzą i przedstawić w interesujący sposób. Tak
właśnie dzieje się w tym przypadku. Mamy tu do czynienia niemalże ze śledztwem,
a “materiał dowodowy” pozwala na różnorodne podejście i zrozumienie tematu.
Ostateczne rozstrzygnięcie należy jednak do czytelnika. Ta książka z pewnością
nie pozostawi go obojętnym. Judasz, tak jak my, to człowiek z krwi i kości,
pełen niespełnionych ambicji i emocji. Czasem warto zmienić perspektywę,
aby to zauważyć.

Komentarze
Prześlij komentarz