J.J. Lipski, "Umysł niepodległy. Autobiografia odczytana" - recenzja

 J.J. Lipski, Umysł niepodległy. Autobiografia odczytana | Recenzja

Przedwojenne pokolenie, ukształtowane w duchu czci i poważania dla odrodzonej ojczyzny, było głęboko świadome wyzwań, jakie niesie odbudowa narodu po ewentualnych stratach. Gdy ten ponury scenariusz stał się rzeczywistością, z honorową determinacją podjęli obronę wartości, które były w nich zaszczepione. Nie powinno zatem dziwić, że to właśnie osoby, które doświadczyły Polski sprzed 1939 roku, wyłoniły się jako pionierzy i kluczowi liderzy tzw. “demokratycznej opozycji” w okresie komunistycznego ucisku oraz w pierwszych latach transformacji ustrojowej. To smutne, że ich bogate doświadczenie i osiągnięcia nagle straciły na znaczeniu, a rekompensata tej utraty wydaje się obecnie niemożliwa do osiągnięcia.

 Jan Józef Lipski z pewnością zasługuje na miano jednego z najwybitniejszych opozycjonistów okresu PRL, a później - na osobę, której opinie były szeroko respektowane. Jego imponujący dorobek intelektualny, a przede wszystkim zdolność aktywnego słuchania i formułowania konstruktywnych wniosków, wyznaczały drogę dla przyszłych pokoleń. Przywołując barwne porównanie, gdyby Lipski żył w czasach starożytnej polis lub w Wiecznym Mieście, mógłby aspirować do znaczącej kariery politycznej, spełniając ówczesne wymogi stawiane liderom. Współcześnie jednak jego nazwisko rzadko pojawia się w podręcznikach, mediach czy ekspertyzach dotyczących historii i politologii Polski. Wydaje się, że stał się postacią zapomnianą, niewygodną w ramach obecnie dominujących narracji. To ogromna strata. Odkrywanie i czerpanie wiedzy z tak bogatych biografii jest niezwykle wartościowe.

Umysł niepodległy – mimo moich początkowych zastrzeżeń – to rzetelny portret osobowościowy historyka literatury, lidera partii politycznej oraz senatora. Dzieło to ratuje postać Lipskiego od niepamięci. Co istotne, zostało przygotowane z imponującą precyzją i dbałością o detale, co potwierdza bogaty warsztat metodologiczny, połączony z gruntowną pracą archiwalną. Całość splata się z profesjonalnym użyciem języka akademickiego i specjalistycznej terminologii. To wszystko sprawia, że książka nie należy do lektur przeznaczonych do czytania wyłącznie dla rozrywki – wymaga od czytelnika wcześniejszego zaznajomienia się z jej tematyką. Można odnieść wrażenie, że jest to dzieło „elitarne”, jednak trafniejszym określeniem wydaje się być „specjalistyczne”. Dla tych, którzy nie dysponują wystarczającą ilością czasu, niech ta książka stanie się biografią człowieka, który żył, myślał i działał zawsze w duchu polskości, a jego ojczyzna – tuż po literaturze – była największą pasją, którą odwzajemniał z całych sił.

Warto docenić, że narracja w większości dzieła jest prowadzona w pierwszej osobie – to sam Lipski zaprasza czytelników do najbardziej ukrytych zakątków swojego życia, serca i doświadczeń. Przedstawia swoje decyzje, zarówno te dobre, jak i złe, a także wynikające z nich konsekwencje. Narrację uzupełnia doskonale opracowany komentarz ekspertów, którzy składają w całość poruszone tematy. Z opowieści, będącej zręczną kompilacją różnorodnych materiałów źródłowych, dowiadujemy się, że bohater nie daje się zamknąć w jednoznaczne ramy, do których niektórzy próbowali go przypisać. Odnajdziemy tutaj zatem fragmenty dziennika, wycinki z gazet codziennych, analizy, wspomnienia – wszystko to, co pozwala zrozumieć istotę Lipskiego. Jest to postać wielowymiarowa, niewątpliwie nie w pełni pojęta, której horyzonty zawsze wykraczały poza proste ‘tu i teraz’. Autor z niezwykłą biegłością prowadzi nas przez miejsca, które należy odwiedzić, aby właściwie zinterpretować tę postać, gdyż, zgodnie z tytułem książki, chodzi tu przecież o ‘odczytanie’ umysłu.

Książka, niejako z natury rzeczy jest pokaźnych rozmiarów. Biorąc pod uwagę bogactwo dorobku człowieka, o którym piszę, nie mogło być inaczej. Odnoszę też wrażenie, że jej ostateczny kształt buduje jedną wielką, filozoficzną refleksję nad kondycją Polski. Po lekturze naszła mnie też gorzka refleksja, że nie wykorzystujemy współcześnie postaci takiego formatu, wolimy o nich nie wspominać, zamiast z czerpać z ich mądrości. To godne pożałowania zaniedbanie. Dodatkowo z okładki o zielonym kolorze nadziei, zerka na nas J.J. Lipski nieco zatroskanym spojrzeniem. Powiem otwarcie, nie mogę obok niego przejść obojętnie i za każdym razem, kiedy przechodzę koło biblioteczki, czuję jakby ono mnie wołało, chcąc coś przekazać. Może kiedyś pojmę, co to takiego.

Lektura Niepodległego umysłu – autobiografii odczytanej otwiera przed nami niezwykle obszerne, bogate i przede wszystkim bezcenne perspektywy. Niekiedy warto złapać dystans do świata, który nas otacza we wszystkich jego aspektach, filtrując go przez pryzmat osób mądrzejszych od nas – tych, od których możemy nieustannie się uczyć, czerpiąc z ich życiowego doświadczenia, nawet jeśli już odeszli. Wartość takiej nauki jest nieoceniona. Nasz kraj jest przecież obdarzony szczęściem posiadania wielkich autorytetów, nawet jeśli sami nie aspirują do tej roli. Powinniśmy korzystać z ich mądrości w pełni, ilekroć tylko mamy taką możliwość.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Szept moczarów. Światła nad moczarami" - recenzja

"Dziedzictwo elfów" t. 2 - recenzja

"Kasztanka Piłsudskiego" - recenzja