J.J. Lipski, "Umysł niepodległy. Autobiografia odczytana" - recenzja
J.J. Lipski, Umysł niepodległy. Autobiografia odczytana | Recenzja
Przedwojenne pokolenie, ukształtowane w duchu czci i
poważania dla odrodzonej ojczyzny, było głęboko świadome wyzwań, jakie niesie
odbudowa narodu po ewentualnych stratach. Gdy ten ponury scenariusz stał się
rzeczywistością, z honorową determinacją podjęli obronę wartości, które były w
nich zaszczepione. Nie powinno zatem dziwić, że to właśnie osoby, które
doświadczyły Polski sprzed 1939 roku, wyłoniły się jako pionierzy i kluczowi
liderzy tzw. “demokratycznej opozycji” w okresie komunistycznego ucisku oraz w
pierwszych latach transformacji ustrojowej. To smutne, że ich bogate
doświadczenie i osiągnięcia nagle straciły na znaczeniu, a rekompensata tej
utraty wydaje się obecnie niemożliwa do osiągnięcia.
Umysł niepodległy – mimo moich początkowych zastrzeżeń – to rzetelny
portret osobowościowy historyka literatury, lidera partii politycznej oraz
senatora. Dzieło to ratuje postać Lipskiego od niepamięci. Co istotne, zostało
przygotowane z imponującą precyzją i dbałością o detale, co potwierdza bogaty
warsztat metodologiczny, połączony z gruntowną pracą archiwalną. Całość
splata się z profesjonalnym użyciem języka akademickiego i specjalistycznej
terminologii. To wszystko sprawia, że książka nie należy do lektur
przeznaczonych do czytania wyłącznie dla rozrywki – wymaga od czytelnika
wcześniejszego zaznajomienia się z jej tematyką. Można odnieść wrażenie, że
jest to dzieło „elitarne”, jednak trafniejszym określeniem wydaje się być
„specjalistyczne”. Dla tych, którzy nie dysponują wystarczającą ilością czasu,
niech ta książka stanie się biografią człowieka, który żył, myślał i działał
zawsze w duchu polskości, a jego ojczyzna – tuż po literaturze – była
największą pasją, którą odwzajemniał z całych sił.
Warto docenić, że narracja w
większości dzieła jest prowadzona w pierwszej osobie – to sam Lipski zaprasza
czytelników do najbardziej ukrytych zakątków swojego życia, serca i
doświadczeń. Przedstawia swoje decyzje, zarówno te dobre, jak i złe, a także
wynikające z nich konsekwencje. Narrację uzupełnia doskonale opracowany komentarz ekspertów, którzy składają w całość poruszone
tematy. Z opowieści, będącej zręczną kompilacją różnorodnych materiałów
źródłowych, dowiadujemy się, że bohater nie
daje się zamknąć w jednoznaczne ramy, do których niektórzy próbowali go
przypisać.
Odnajdziemy tutaj zatem fragmenty dziennika,
wycinki z gazet codziennych, analizy, wspomnienia – wszystko to, co pozwala zrozumieć
istotę Lipskiego. Jest to postać wielowymiarowa, niewątpliwie nie w pełni
pojęta, której horyzonty zawsze wykraczały poza proste ‘tu i teraz’. Autor z
niezwykłą biegłością prowadzi nas przez miejsca, które należy odwiedzić, aby
właściwie zinterpretować tę postać, gdyż, zgodnie z tytułem książki, chodzi tu
przecież o ‘odczytanie’ umysłu.
Książka, niejako z natury rzeczy jest pokaźnych rozmiarów. Biorąc pod uwagę bogactwo dorobku człowieka, o którym piszę, nie mogło być inaczej. Odnoszę też wrażenie, że jej ostateczny kształt buduje jedną wielką, filozoficzną refleksję nad kondycją Polski. Po lekturze naszła mnie też gorzka refleksja, że nie wykorzystujemy współcześnie postaci takiego formatu, wolimy o nich nie wspominać, zamiast z czerpać z ich mądrości. To godne pożałowania zaniedbanie. Dodatkowo z okładki o zielonym kolorze nadziei, zerka na nas J.J. Lipski nieco zatroskanym spojrzeniem. Powiem otwarcie, nie mogę obok niego przejść obojętnie i za każdym razem, kiedy przechodzę koło biblioteczki, czuję jakby ono mnie wołało, chcąc coś przekazać. Może kiedyś pojmę, co to takiego.
Lektura Niepodległego
umysłu – autobiografii odczytanej otwiera
przed nami niezwykle obszerne, bogate i przede wszystkim bezcenne perspektywy.
Niekiedy warto złapać dystans do świata, który nas otacza we wszystkich jego aspektach, filtrując
go przez pryzmat osób mądrzejszych od nas – tych, od których możemy nieustannie
się uczyć, czerpiąc z ich życiowego doświadczenia, nawet jeśli już odeszli.
Wartość takiej nauki jest nieoceniona. Nasz kraj jest przecież obdarzony
szczęściem posiadania wielkich autorytetów, nawet jeśli sami nie aspirują do
tej roli. Powinniśmy korzystać z
ich mądrości w pełni, ilekroć tylko mamy taką możliwość.

Komentarze
Prześlij komentarz