"Bastard" - recenzja

 

                                                                           „Bastard” | Recenzja

W historii literatury polskiej wybitne okresy, takie jak XVII wiek, epoka napoleońska i II wojna światowa zasługują na uwagę jako najbardziej płodne okresy literackie. Pierwszą z nich uczynił sławną wielki Sienkiewicz, drugą Wacław Gąsiorski, a trzecią wielcy dowódcy. Jednak niewielu z nich podjęłoby się opisania narodzin polskiej państwowości - okresu pełnego niepewności, sprzeczności i tajemnic. Niemniej jednak te właśnie cechy pozwalały pisarzom na swobodne korzystanie z wyobraźni i elastyczne podejście do faktów historycznych. W tego typu powieściach zaliczanych jako historyczno-przygodowe, łączących wątki historyczne z przygodą, tkwi ich wielka wartość. Autorzy nie ograniczają się jedynie do opisu wydarzeń, lecz starają się ukazać je w kontekście czasu, miejsca oraz psychologii postaci. Dzięki temu całość nabiera autentycznego wyrazu i przekonuje czytelnika.

 Rozpoczęcie akcji powieści w punkcie kulminacyjnym to intrygujące i przyciągające uwagę literackie zagranie, które zaskakuje czytelnika brakiem wstępu do wydarzeń poprzedzających. Choć trzecioosobowy narrator działa jako wszechwiedzący obserwator, świat przedstawiony nie układa się klasycznie, co wzbudza w czytelniku ciekawość i motywację do zgłębiania dalszych szczegółów fabuły. Autor oszczędza czas, unikając rozwlekłego wprowadzania wątków, co sprzyja dynamiczności narracji.

 Nie mogę też nie zauważyć trafnego dobrania tytułu. Na pierwszy rzut oka "Bastard" brzmi enigmatycznie, dziko, wręcz nietypowo. Dopiero później ujawnia się, że odnosi się do głównego bohatera, sugerując jego trudne pochodzenie. W dzisiejszym kontekście to słowo niesie ze sobą negatywne konotacje, oznaczając potomka nieślubnego, odrzuconego przez rodzinę i społeczeństwo. Poznanie tego kontekstu podkreśla trudną sytuację bohatera-wygnanego ze stron, które znał, nierozumianego, odrzuconego przez rodzinę, wychowanego właściwie tylko przez babcię, niekochanego przez najbliższych, którzy uważali go za gorszego od siebie i zakałę rodu. Powodem był mnóstwo czynników, na który Boruta, syn Nikogo nie miał żadnego wpływu. Stał się ofiarą demonów przeszłości i swojego nietuzinkowego charakteru.

Świat ukazany w powieści jest nasycony słowiańskimi wierzeniami, głębokim przekonaniem, że los każdego i wszystkiego spoczywa w rękach bogów. Ci ostatni, w zależności od kaprysu, mogą być pomocni lub nieprzewidywalnie niebezpieczni. Autor doskonale oddał więź z wielobóstwem, wiarę w potęgę duchów przodków oraz niepewność związaną z rozwojem chrześcijaństwa na tych ziemiach. Wybrzmiewa tu ludowy duch oraz różnice społeczne, kulturowe i geograficzne. W obliczu nowości, tradycja cieszy się największym uznaniem, a zmiany są traktowane z niechęcią. Krajobraz zaś zachwyca – pełne dzikiej przyrody borów, lasów i puszczy, obfitujące w ryby rzeki, a wszystko to niemal nietknięte ludzką ręką, Autentyczność i malowniczość tego świata to jedna z licznych zalet "Bastarda".

 To, o czym już wcześniej wspomniałem, nie miałoby takiej siły oddziaływania bez zakorzeniania w historii. W trakcie fabuły ten okres kilkunastu lat rozdzielający bieżące wydarzenia od chrztu Mieszka I jest często przedstawiany poprzez dialogi, retrospekcje, czy odwołania do minionych czasów. Chociaż historia nie pełni roli głównego motywu w tej powieści, czytelnik znajdzie tu liczne nawiązania do początków formowania się państwa polskiego, wraz z jego najważniejszymi osiągnięciami i porażkami. Wnikliwie przemyślane wplecenie tych elementów w narrację nadaje jej wyjątkowy charakter, przypominając komentarze sportowe. Wszystkie te cechy pozwalają czytelnikowi lepiej zrozumieć kontekst czasowy i geograficzny oraz umieścić akcję w konkretnych historycznych realiach.

„Bastard”, to w moim przekonaniu lektura, która pozwala człowiekowi żyjącemu w pełnym automatyzmu i robotyki człowiekowi XXI stuleciu, zorientować się, jak (wbrew pozorom) bogate musiało być życie w czasach, w których wszystko trzeba było zdobyć pracą własnych rąk, a i tak, żeby to stracić, wystarczyła jedna chwila. To także opowieść o marzeniach, silnej woli, dążeniu do osiągania zamierzonych celów oraz wielkiej niepewności i niesprawiedliwości. Wszystko to razem pokazuje pewną uniwersalność etapów życia każdego człowieka, niezależnie od epoki. Kto tylko otworzy okładkę, niemal natychmiast przeniesie się do innego świata i wróci niezwykle zaskoczony.

 

 

 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Szept moczarów. Światła nad moczarami" - recenzja

"Dziedzictwo elfów" t. 2 - recenzja

"Kasztanka Piłsudskiego" - recenzja