Słowem wstępu

Witam Państwa serdecznie

Zamiar założenia witryny internetowej, za pośrednictwem której będę recenzował i oceniał książki, kiełkował we mnie od dawna. A jak mówi popularna maksyma - "Nowy Rok to nowy początek", więc postanowiłem je zrealizować. Mam nadzieję, że z pozytywnym odbiorem.

Od dzieciństwa bardzo lubiłem czytać - tak z reguły spędzałem większość wolnego czasu. Podobno, kiedy nauczyłem się już składać litery (a było to dość wcześnie) czytałem wszystko, co wpadło mi w ręce. Pasja do lektury nie opuściła mnie do dziś. Książki są jednymi z niewielu rzeczy, które lubię dostawać i kupować. Chyba jeszcze nie zdarzyło się, abym którąś odłożył na półkę chociażby bez pobieżnego przejrzenia.

Z biegiem lat kształtowały się moje literackie upodobania. Nie zmienia się jedno - niezwykle cenię Sienkiewiczowską "Trylogię" i to ona dzierży palmę pierwszeństwa. Wracałem do niej już cztery lub pięć razy. Kolejne miejsca podium zajmują wszelkiego rodzaju powieści historyczne (najlepiej z okresu XVII wieku i dwudziestolecia międzywojennego), kryminały, political fiction oraz biografie.

Kartezjusz pisał, że czytanie dobrych książek jest niczym rozmowa z najwspanialszymi ludźmi minionych czasów. I pod tym stwierdzeniem również się podpisuję i je podzielam. 

Dlatego już dzisiaj składam podziękowania tym wydawnictwom, które zechcą ze mną współpracować i dzielić się wydawanymi nowościami. 

Państwa, swoich przyszłych czytelników, zapewniam z kolei, że dołożę wszelkich starań, aby przygotowywane przeze mnie analizy były wieloaspektowe (nieskupiające się tylko na treści lub fabule), sprawiedliwe, szczere i obiektywne. Jeśli tylko czas mi pozwoli, kolejne posty z recenzjami będą się pojawiać w tym miejscu co dwa lub trzy tygodnie - i na pewno nie będą zbyt długie.

Wszystkich Państwa zapraszam do wspólnej podróży w świat literatury! Na pewno nie będziemy się nudzić.

Pozdrawiam
Dominik

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Szept moczarów. Światła nad moczarami" - recenzja

"Dziedzictwo elfów" t. 2 - recenzja

"Kasztanka Piłsudskiego" - recenzja